“Całe życie z debilami” – 5 cech choleryka

Może Ci się również spodoba

6 komentarzy

  1. anoia pisze:

    Jestem cholerykiem, tylko, że ze mną zawsze da się coś ustalić 🙂

    • dychadziennie pisze:

      Czyli najlepszy sposób na choleryka to… przeczekać te wszystkie momenty? Tylko ile wtedy wyjdzie za impulsy!

      • anoia pisze:

        Albo dać mu chwilę na ochłonięcie poza linią i się znowu zdzwonić za jakiś czas. Ja te etapy przechodzę plując jadem w monitor, a potem dzwonię i załatwiam sprawę.
        Natomiast jeśli element strategii upokarzania opuści umysł choleryka, należy zwrócić mu uwagę, że się trochę zapędził. Zdarza mi się pomyśleć “co za debil”, ale nie wyobrażam sobie, że mogłabym tak kogoś nazwać podczas rozmowy. To, że akurat pomyślę o kimś “debil”, to efekt chwilowej irytacji, a nie przemyślanej opinii o danej osobie. W skrajnych przypadkach zdarza mi się na głos przeklinać, ale wtedy koleżanka z biurka obok mówi, żebym wzięła na wstrzymanie. Wytrąca mnie to z “cholerycznego ataku”, wtedy przepraszam i wracam do pracy.

        • dychadziennie pisze:

          Wielkie dzięki za ten komentarz! Nie mam nic do powiedzenia, więc po prostu przy najbliższej okazji wykorzystam to, co napisałaś.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: