Każdy szuka swojej drugiej połówki #2

Walentynki. Także ten. Z tej okazji zacznijmy od tego, że:

Zdjęcie pochodzi z najnowszego, lutowego miesięcznika matrymonialnego „Kontakt”. Z punktu widzenia polskiej obyczajowości, to chyba jedna z najbardziej interesujących gazet na prasowym rynku. Za 4,99 otrzymujemy grubo ponad 1000 matrymonialnych, towarzyskich i jednoznacznie seksualnych ofert pisanych bezpośednio przez samych zainteresowanych, wraz z ich wiekiem, miejscem zamieszkania, preferencjami (łóżkowymi też) i telefonami do kontaktu. Żadnej redakcyjnej korekty, ingerencji w treść ogłoszeń – totalna szczerość i obyczajowe mięso. Połączenie seks czatu, portali randkowych i stylów życia w przekroju 20+ – 80+ lat. Socjologia codzienności, samo życie. Kupiłem.

Ktoś może stwierdzić, że kupowanie matrymonialnego, papierowego miesięcznika w osiedlowym sklepiku jest co najmniej podejrzane. Zachęcam do zerknięcia do wpisu z grudnia 2016, gdzie wziąłem krótko na warsztat zawartość ponad 600 ogłoszeń, wraz z sugestiami, co może z nich wynikać. Czas na drugą część, porównawczą. Nie podaję dokładnych procentów, bo to nie portal GUSu, chodzi raczej o ogólne zarysowanie sytuacji.

Pod uwagę brałem wiek, płeć i miejsce zamieszkania autorki/autora ogłoszenia. Powyższe słupki nie oddają nawet do końca różnicy w liczbie ogłoszeń wg płci – dysproporcja jest dużo większa. Mężczyźni dużo rzadziej bowiem podają swój konkretny wiek lub choćby województwo, z którego pochodzą, co naturalnie ‚wyrzuciło ich’ z próby. Trudno przy tym mówić, że oszczędzają na literkach w ogłoszeniu lub że boją się o swoją prywatność – jest raczej odwrotnie. Może więc przy poszukiwaniu partnerki miejsce zamieszkania (w przeciwieństwie do kobiet) nie jest dla nich tak istotne lub są bardziej mobilni?

Zawartość ogłoszeń

Mężczyźni o swoim wieku wspominają dużo rzadziej, są natomiast bardzo precyzyjni w określaniu preferowanego wieku kobiety: 20-28, 40-45 etc. U kobiet b. rzadko padają widełki wiekowe. Mężczyźni w zdecydowanej większości szukają młodszych od siebie kobiet, podczas gdy panie w wieku podobnym do swojego. W ogłoszeniach kobiet dużo więcej jest też opisów uczuć, cech charakteru, którymi wykazuje się ona (sumienna, czuła, lubiąca…) i których oczekuje od mężczyzny. Panie szukają więc: uczciwego, przyjaciela, bez nałogów, poważnego, zdecydowanego/bez przygód i z poczuciem humoru. Z kolei mężczyźni bardzo często wskazują na wygląd poszukiwanej kobiety (wagę, wzrost, szerokość bioder, wielkość biustu). Sporo też w ich ogłoszeniach konkretów: podróże, pasje, zainteresowania – to są wyznaczniki opisu dla facetów. Dwa klasyczne przykłady ogłoszeń kobiety i mężczyzny brzmią tak:

„Absolutnie czuły tygrysek z Drezdenka, który chce współerygować wzajemnie inspirujący się duet” to może nie standard, ale jakoś „drapieżnej i wrażliwej kociczki” w ogłoszeniach kobiet nie uraczysz. Kobiety są z reguły starsze od ogłaszających się mężczyzn. Średnia wieku kobiet: 61,5, mężczyzn – 54 lata. Statystyczny anonsujący się mężczyzna ma 54 lata (mediana), najczęściej szukająca mężczyzny kobieta ma 63. Mówiąc o wieku faceci mają z tym chyba jakiś problem, albo przynajmniej – problem z jego ocenianiem. Dla kobiet wiek ‚ponad 60’ to 62-63 lata, u facetów „pan po 40” oznacza (w dalszej części ogłoszenia) 48-letniego faceta. Nie wiem na ile to, że najpierw wklepywałem ogłoszenia kobiet, a potem mężczyzn wpłynęło na ogólne wrażenie, ale gdy zabrałem się za część męską dużo częściej była okazja do tego, żeby się skrzywić. Coś w sporej części było z nimi nie tak, syndrom kogucika? Konkretów nie podam, bo to tylko wrażenie. Zresztą, mój ulubiony Waldek, który pojawił się już w pierwszym tekście o „Kontakcie”, wciąż eksploruje te same rejony wszechświata. Tym razem dołączył do niego ekspert od archemii.


Patrząc nieco szerzej, trochę bardziej niż ostatnio (w grudniowym wpisie) zarysowała się Polska wschodnia. Liczba ogłoszeń w przypadku kobiet jest dużo niższa w tamtej części kraju. Gdyby Kontakt był soczewką skupiającą matrymonialne zachowania Polaków wyszłoby na to, że w warmińsko-mazurskim żyją najszczęśliwsze i najbardziej otaczane opieką kobiety; liczba ogłaszających się stamtąd kobiet wyniosła tam zero. Nie wiadomo jednak, co powoduje tak niską liczbę. Zaktywizowały się natomiast Białorusinki i Ukrainki – można znaleźć kilka ich ogłoszeń, czego w poprzednim numerze nie było.

U panów też jakieś prawidłowości podziału na Polskę wschodnią i zachodnią widać. Dużo wyraźniejsza jest jednak u nich dominacja woj. mazowieckiego nad innymi województwami. Najwięcej mężczyzn poszukujących partnerek pochodzi z województw (odpowiednio do odsetka): mazowieckiego, małopolskiego, śląskiego i wielkopolskiego. Dużo więcej jest w lutym Niemców lub panów mieszkających w Niemczech. Nie wiem dlaczego tak się dzieje.

Gdzie najskuteczniejszy podryw?

W przypadku samotnych kobiet, najłatwiej byłoby znaleźć mężczyznę z Małopolski. Stamtąd pochodzi niecałe 5% wszystkich ogłoszeń kobiecych, podczas ponad 12% panów pochodzi z tamtego regionu Polski. Różnica jest więc największa. Z kolei jeśli jesteś samotnym mężczyzną i poszukujesz partnerki, statystycznie najłatwiej będzie Ci ją znaleźć na Dolnym Śląsku. Tam towarzysza życia aktywnie poszukuje prawie 14% wszystkich kobiet i „tylko” 7% mężczyzn.

Podsumowanie

Analizy tego typu są ciekawe z kilku powodów. Po pierwsze, dają wyobrażenie o różnicach w regionach Polski, której nie widać gołym okiem chodząc po ulicy. Po drugie, rzucają nieco światła na warunki i okoliczności w jakich żyje starsza część społeczeństwa, zwykle pomijana w dyskusji publicznej. O starszych osobach słyszy się, w najlepszym razie, przy okazji dyskusji o reformie rent i emerytur lub – ostatnio nieco częściej – akcji Jurka Owsiaka. Ale to nie wszystko! W Kontakcie można bowiem znaleźć zapowiedź instagramowej estetyki i – przyznam szczerze – wcale mi to nie przeszkadza.


Chyba sobie zaprenumeruję ten Kontakt, bez kitu…

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: