Recykling cegieł i energii

Łąka pod Olsztynkiem. Z pozoru jak wszystkie. Wokół zagłębienia coś jakby szpaler młodych drzew. Najbliższy popiegeer za 300 metrów. Tylko szum traw przy resztkach cegieł podszeptuje zapomnianą historię.

– Osiem wielkich wież tu panie stało, Niemcy je postawili, żeby uczcić wygraną bitwę nad Ruskimi. Potem w trzydziestym czwartym osobiście przyjechał tutaj Hitler, bo jakiegoś niemieckiego generała chowali i był na jego pogrzebie. A po wojnie całym pomnik rozebrano.

Wielkie wieże były w rzeczywistości pomnikiem bitwy pod Tannenbergiem z 1914 r., przekształconym następnie w mauzoleum. Niemiecki generał to tak naprawdę feldmarszałek Paul von Hindenburg, w latach 1925-1934 prezydent Republiki Weimarskiej, a później III Rzeszy, który przekazał ostateczną władzę Hitlerowi. Ciało Hindenburga leżało pod Olsztynkiem prawie do końca II wojny światowej, zanim zabrali je stąd Niemcy, w czasie ucieczki przed Rosjanami. Połowę mauzoleum wysadzili, drugą połowę Polacy zagospodarowali w czasach komunistycznych. Aż zostało tyle:

Był taki jeden, który chciał to nawet odbudować i zrobić pod turystykę, ale teren za bardzo zaminowany i się nie opłaca. A z cegieł, które zostawili Niemcy postawiono szubienice w Olsztynie. Takie, wie pan, koło historii.

Najpierw Mauzoleum Hindenburga, w PRLu Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej, obecnie Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej. Wszystko z tych samych cegieł.

* * *

Kolega wrócił niedawno z Ladakhu. Trafił w tamtejszej telewizji na wykład jakiejś hinduskiej lamy, która mówiła, że najlepszą energię ma jedzenie przygotowywane przez matkę, bo jest przygotowywane z miłością. I żeby unikać kupowania jedzenia w wielkich sklepach, bo jest zawiera najwięcej chciwej energii.

Ciekawe czy tak samo jest z cegłami.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: