13.12.16 – Show must go on

P11301523.JPG

Radiowe historie internowanych. Internetowe przechwały jak bardzo ktoś lojalki nie podpisał. Telewizyjna dyskusja kto komu ile pagonów zabierze i czy to wpłynie na wysokość generalskich emerytur. Na ulicach flagi, jupitery, koksowniki gotowe do odpalenia. W każdym drewna na jakieś 30 minut, więc akurat na materiał. I żeby zmarznąć. Działacze „Solidarności” – ówcześni i obecni. Podobno ma być też wojewoda, a przynajmniej ktoś z miasta. W mieście patrole, patrole, patrole – pewnie dla ocieplenia wizerunku. Może przyniosą efekt, te czynności służbowe: kiedyś byli mili, teraz są poli.

17:24, mieszam w Żabce kawę z automatu. Młoda ekspedientka drze się do koleżanki z pracy:
– Kaśka, który dzisiaj jest?!

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. dychadziennie napisał(a):

    Całkowita zgoda. Z drugiej strony (nie chcę robić za adwokata diabła) istnieje spora grupa ludzi, która niezależnie od słuszności i ilości depresantów czuje się przez całą tę transformację oszukana. Ideologicznie i finansowo. Kiedyś na ustnym egzaminie z teorii zmiany społecznej, koleżanka określiła transformację jako przykład ‚rewolucji’. Trochę się nasłuchała – o sobie i o teorii zmiany społecznej. I tak w sumie nie wiem…

  2. bagienny napisał(a):

    Wczoraj przez przypadek wmieszałem się w marsz, nawet nie wiedziałem, że był organizowany. Śledzę, ale bez przesady. Było spokojnie, z rytmem i bez agresji (w tym, w którym przyszło mi przez chwilę uczestniczyć).

    Należę do pokolenia pamiętający PRL z innej perspektywy. I srsly, mam dość rozliczeń, ale jeżeli sługa komunistów krzyczy w sejmie „precz z komuną” po 27 latach od upadku socjalizmu, to się zastanawiam czy pół narodu nie powinno przymusowo brać antydepresantów.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: