Bauman i smog w miastach

Przede wszystkim: nie ma czegoś takiego jak normy jakości powietrza. Niech mi ktoś znajdzie na oficjalnych stronach jednostek zajmujących się jakością powietrza stwierdzenie „norma jakości powietrza”. Przelewam 10 zł od razu jak mi to ktoś znajdzie. Jest indeks jakości powietrza, który – od lat zresztą – stosują Główny i Wojewódzkie Inspektoraty Ochrony Środowiska. Co to za różnica? Że indeks wyłącznie określa/mierzy, a norma już ocenia. I z tego powstaje cała paranoja.

Normę stworzono na potrzeby trwającej teraz dyskusji na temat jakości powietrza. Co to w konsekwencji zmienia? Że używając określenia „indeks” mierzymy jakość powietrza, mówiąc o „normie” automatycznie otwiera się cała retoryka, która dopuszcza stwierdzenia typu „normy powietrza zostały przekroczone”. Nie da się przekroczyć indeksu jakości powietrza, ale skoro ostatnio wymyślono sobie normę – to normę już można przekroczyć.

Artykuł wczorajszej Olsztyńskiej „Koniec z czystym powietrzem w Olsztynie„. Pani dziennikarka stoi przy stacji pomiarowej, odpala modną ostatnio apkę. Oto co jej się wyświetla na telefonie:

Apka pokazuje stężenie 80, ale przekroczenie norm o 320%, a na górze „źle„. Co na to indeks jakości powietrza?

Według indeksu jakości powietrza jego jakość była dostateczna. Skąd więc to 320? Trzeba by się zapytać autorów tej głupiej aplikacji, z której korzysta Pani dziennikarka.

I nie ma żadnego znaczenia, że też bym chciał oddychać czystszym powietrzem.

Pamiętam jak na europejskiej konferencji na temat adaptacji do zmian klimatu w 2015 matematyk przez 15 minut próbował przekonywać wszystkie humanistyczne głowy, że nie jesteśmy w stanie odczuwać na sobie zmian klimatu, bo nasza percepcja nie jest w stanie tego wyczuć. – Są Państwo w stanie dostrzec ocieplanie się klimatu nawet o 2 stopnie w ciągu roku? – pytał zgromadzonych. A oni dalej, że przecież to widać jak się klimat zmienia, że lodowce się topią i generalnie przecież te wszystkie anomalie w mediach i za oknem.

Dyskusja na poziomie spadł śnieg, a ktoś mówi „i gdzie niby to globalne ocieplenie?”. Ale w końcu norma jakości powietrza, norma jakości powietrza, norma jakości powietrza…

Wczoraj zmarł Zygmunt Bauman. Nieodżałowana strata – piszą wszyscy. Bauman miał kolegę po fachu. Nazywał się Jean Baudrillard i sporo pisał o symulakrach.

„Nieodżałowana strata” – tak. Dopóki nie nauczymy się uważnie korzystać ze źródeł.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: