Kosmiczne ziemniaczki, czyli krótka historia o tym, co łączy naukowe obserwacje kosmosu z wojskowymi technologiami


Podobno wszystko zaczęło się 13,8 mld lat temu. W pewnym momencie BUM i pojawił się Wszechświat. A potem rósł, rósł, człowiek zszedł z drzewa i z coraz większym zainteresowaniem zaczął spoglądać w gwiazdy, aż doszedł do wniosku, że pozostałością po Wielkim BUM jest mikrofalowe promieniowanie tła (źródło).

15 minut drogi od Olsztyna istnieje stacja badająca mikrofalowe promieniowanie tła, jedna z trzech takich w Polsce. Dwie pozostałe zlokalizowano pod Poznaniem i Krakowem. Wyglądają jak zwykłe poletko z kilkoma metalowymi słupkami, odbierającymi sygnały z pulsarów, badającymi regiony emisji o stromym widmie synchrotonowym i generalnie to, o czym jest w co drugim Super Expressie.

Problem polega na tym, że pod Poznaniem te same słupki wykorzystuje się np. do zestrzeliwania nieużywanych już satelitów z orbity okołoziemskiej. Stacje badają ponadto związki pomiędzy składem jonosfery a trzęsieniami ziemi. W przyszłości dzięki antenom ludzkość będzie też walczyć z zarazą ziemniaka, która np. w Polsce potrafi obecnie zniszczyć ponad 50% rocznego plonu (źródło).

Od początków Wszechświata przez gwiezdne wojny do niedzielnego obiadu. I z powrotem.

W drodze do słupków spotkany przypadkowo Pan rowerzysta wyjaśnia, że te zebrane dane bada się w Holandii. – Tam jest centrum całej sieci anten, bo takich jak ta jest kilkadziesiąt w całej Europie. A tutaj to postawili, bo czyste powietrze i też kabel niedaleko akurat przechodzi, który przesyła wszystko bardzo szybko.

Zadziwiająco dobrze zorientowany w astro-geofizyko-rolniczych niuansach Pan jak na przypadkowo spotkanego rowerzystę.

Może dlatego, że holenderski ASTRON, który koordynuje całą europejską siecią (źródło) chce stworzyć drugą podobną, m.in. w RPA, ale ludziom w RPA wcale nie podoba się stawianie jakichś dziwnych słupków na ich polach (źródło). Tym bardziej, że obróbką danych z tej sieci anten ma się zająć ośrodek w Manchesterze. Obecnie ośrodek naukowy, kiedyś wojskowy. Anglicy do dziś korzystają z infrastruktury udostępnionej im szlachetnie po drugiej wojnie światowej przez armię (źródło). Kiedyś naprowadzali nią pociski, dzisiaj badają kosmiczny pył – zachwycająca transformacja.

Ciekawe czy przed postawieniem słupków pod Olsztynem akcja informacyjna przypominała bardziej konsultacje społeczne czy bliżej jej było do propagandy skierowanej do miejscowych rowerzystów.

Słupkami zarządza miejscowe Centrum Diagnostyki Radiowej Środowiska Kosmicznego. Współpracuje z nim prof. Sergey Pulinets, zajmujący się badaniem jonosfery. Jest współautorem patentu na system pozwalający wywoływać deszcz.

Centrum Diagnostyki Radiowej Środowiska Kosmicznego… Tata kolegi pracował dawniej w kontrwywiadzie wojskowym. Przychodził do pracy do biura, które nazywało się Urząd Geodezji i Kartografii.

Gdybym był bardziej bezczelny niż jestem, mógłbym już teraz usiąść do pisania całkiem niezłej teorii spiskowej. Political fiction ma się ostatnio w Polsce znakomicie. Może nawet zacząłbym mówić jak jest.

Pracowałem kiedyś w Google. Do momentu, aż mnie nie wywalili, gdy odmówiłem zrobienia zdjęć do Street View pokazujących drogi dojazdowe do poligonu wojskowego w okolicach Wielunia. Ale to przecież zwykłe fotki. Regina Dugan też pracowała kiedyś w Google. Przeszła tam po tym jak pracowała dla Defence Advanced Research Program Agency. Nie wiem co robią teraz, ale kiedyś pracowali nad bronią sterowaną siłą ludzkiego umysłu. Pani Regina Dugan pracuje teraz dla Facebooka (źródło).

Poniżej zdjęcia waszyngtońskiego pomnika Thomasa Jeffersona, dostępne dla wszystkich w internecie. Widać na nich dokładnie obiekty o długości 1,5 m. Satelity amerykańskiego NRO (źródło) robiły zdjęcia w takiej rozdzielczości ponad 45 lat temu.

Bismarck raczył kiedyś wspomnieć, że ludzie nie powinni widzieć dwóch rzeczy: jak się robi politykę i jak się robi kiełbasę.

Bladego pojęcia nie mam o astrofizyce, ale te słupki pod Olsztynem nawet nie wyglądają zachęcająco.

Proszę tylko uważać na Panią Teresę, ona pracuje w agencji ochraniającej to miejsce. Nie jest zbyt miła – doradził Pan rowerzysta i pojechał dalej. Pewnie na obiad.

Ciekawe czy z ziemniakami.

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. xpil napisał(a):

    Zagadnienie mikrofalowego promieniowania tła jest kanwą powieści Cixin Liu „Problem trzech ciał”. W sumie chłam jak na moje wysublimowane ą ę gusta literackie, ale podobno na Zachodzie zrobił karierę. Zapraszam do lektury w wolnej chwili: https://xpil.eu/fl3

    Tradycyjnie pozdrawiam zza blogowej miedzy 😉

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: