Miasto jak plac zabaw

p1130526

Miasta projektują ludzie – dla ludzi. Ale nie dla wszystkich, tylko dla tych dorosłych, dziecko już nie człowiek, chociaż niektórzy przekonują, że w kwestii miasta dzieci też trzeba pytać o zdanie, przyjmować ich punkt widzenia. Niech też partycypują, dają swoje pomysły – w sumie tak jak dorośli chodzą po ulicach, jeżdżą komunikacją miejską, oglądają te same bloki, galerie i drzewa. Gdyby wziąć kalkulator spędzą w swoich miastach więcej lat niż dorośli, dlaczego ich przynajmniej nie posłuchać? Piękna wizja. Popatrzę, porównam.

Pada śnieg. Od rana w radiu porady, że najlepiej na cebulkę, na drogach sami najlepsi, bo chyba więcej klaksonów niż samochodów. Sklepowe rozmowy o pozbawionych prądu. Przy sklepie górka. Dziecięce tłumy z góry na dół – na sobie, na sankach, kartonach i kurtkach.

Przystanek. Dorośli stłoczeni pod wiatą – w ciszy, wokół dzieci ganiają się ze śnieżkami – 140 decybeli i pisk. Pięciolatek na torach: Mamo, mamo, zobacz ile śniegu! -Chodź tutaj, bo tramwaj jedzie.
Chociaż nie jedzie. Tylko trochę dalej jakiś mały traktorek pozbywa się śniegu z chodnika, więc dostaje kilkanaście kulek. W ramach zemsty.

Miasta projektowane przez dzieci. Sam bym zagłosował za taką zjeżdżalnią z ratusza. Albo huśtawkami na przystankach.

Wszystko byłoby tak samo, tylko bardziej dla zabawy.

Może Ci się również spodoba

8 komentarzy

  1. naszemiszmasze napisał(a):

    Jak byłam mała zawsze marzyłam o tym, żeby to dzieci decydowały o tym jak ma świat wyglądać… Bardziej kolorowo, bardziej słodko… Bo dorośli robili zawsze czarno lub biało. Teraz gdy patrzę na to z perspektywy czasu, świat dostrzegam inaczej ale jednak uważam że brakuje nam właśnie takich przystankowych huśtawek… 🙂

  2. Amadek napisał(a):

    Mnie zawsze ciekawi jak te dzieciaki albo osoby na wózku inwalidzkim mają kliknąć ten żółty przycisk przy przejściu dla pieszych.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: