Wigilijne oczekiwania

P1130363.JPGPrzygotowania do każdej wigilii to, w jednym słowie: niepewność. Niepewność mają gospodarze czy jedzenie będzie wystarczająco smaczne, niepewność mają goście czy w tym roku trafią z prezentami, niepewność ma rodzina czy wewnętrzne rozkminy i ciche tabu uda się zamieść pod dywan ciastem i sytuacyjnymi żartami.

Sama wigilia to najczęściej: rozczarowanie. Uszka jednak trochę się rozwaliły, uśmiech z prezentu jednak zbyt sztuczny, wódka wjechała zbyt szybko i wujek zażartował zbyt ostro, a wszyscy wzięli to na poważnie.

Po wigilii już zwykle: niesmak. Przepis weźmie się następnym razem bardziej vege, na ścianie zrobi się listę tematów tabu. A prezenty? E tam, nie skumali – ich problem.

Wracam spacerem z wigilii u rodziców i dochodzę do wniosku, że coś z tymi rodzinnymi świętami jest, kurwa, nie tak. Mijam kolesi z brzęczącymi siatkami, idą na pasterkę do znajomych. Krótka gadka, pytam czy bardziej czekają na tę wigilię z rodziną czy na pasterkę ze znajomymi. -Wiadomo, że na wigilię z rodziną, najebałeś się, że pytasz?

Pewnym głosem zapytali. Więc na pewno się najebałem.

 

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Amadek napisał(a):

    Tylko alkowigilia!

  2. xpil napisał(a):

    Haha, pięknie! U nas w tym roku hardcore: https://xpil.eu/wymarzona-wigilia/

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: