Wysokie progi prof. Balcerowicza

Niektórzy znani i wpływowi ludzie są na tyle znani i wpływowi, że spotykają też czasem zwykłych ludzi, a decyzje, które podejmują są tak wpływowe, że potrafią zmienić czyjeś zwykłe życie.

Prof. Leszek Balcerowicz zmienił życie wielu, wielu ludziom. Spotkałem go wczoraj. Pił kawę w swoim domku letniskowym, na samym szczycie góry, 20 km od Olsztyna. Można tam dojechać tylko terenówką, zwykłe auto grzęźnie w błocie. Po drodze trzeba było pchać dwa auta, bo nie były w stanie same wjechać do Pana profesora.

Niektórzy mówią na to „wysokie progi”.

Profesor sam zaczął coś o ekonomii, więc zapytałem o jego sławetny plan. Odpowiadał z uśmiechem, rzeczowo. Nic nie zrozumiałem.

Niektórzy mówią na to „za wysokie progi”.

W okolicach Wall Street jest nieprawdopodobna liczba klubów sadomaso. Ich najczęstszymi klientami są pracownicy nowojorskiej giełdy, którzy przychodzą tam po pracy – wnioski nasuwają się same.

Plan Balcerowicza – wnioski nasuwają się same.

To wszystko jest przecież takie proste.

Chcesz, powiem Ci, na której górce prof. Balcerowicz pija kawę. Ciekawe, na którym progu się zatrzymasz. Nie bój się, zapytaj, pojedź, porozmawiaj.

Jedno mogę Ci obiecać. Z góry roztacza się naprawdę niesamowity widok.

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. kolega napisał(a):

    A który próg uwierał Cię najbardziej? Ten gdy pchałeś samochód przez bagnisko, ten gdy nie zrozumiałeś co Profesor mówił, czy ten że w Olsztynie nie ma klubów sadomaso?
    Powiem Ci który próg mnie najbardziej wkurza. Próg własnego samozadowolenia w którym tkwimy od lat, tak wysoki że nie widzimy zza niego nic ciekawego i wartościowego.

    • dychadziennie napisał(a):

      Który próg? Chyba żaden. Ignorancja ludzi mi działa na nerwy. Nie głupota – ignorancja. I buta innych. A z własnych to moje lenistwo.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: