Nasłuch z planety Kiedyś

Na imprezie chęć bycia w domu, siedzenie w domu z myślami o wyjściu gdzieś na miasto. Second-screening, slow life, multi-tasking. Czekanie na koniec remontów w mieście. Mezalians złego snu i nadziei. Sublimacja telewizji w retroestetykę kapci i Żubra. Kryzys kapitalizmu, który już lada chwila się ogarnie. Inwestowanie w totolotka. Biletomaty, parkomaty, bankowość osobista, strefa VIP. Bo żeby kiedyś w życiu odpuścić trzeba siebie najpierw docisnąć. Postpolska z przeceny. Nie szukaj, znajdź.

Informatyzacja ZUSu była bardziej kosztowna niż wysłanie sondy Pathfinder na Marsa.

Rysując oś czasu każdy stawia strzałkę po prawej stronie.
A może tu po prostu
nigdy
nie będzie lepiej
niż jest
teraz.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: